czwartek, 10 września 2015

LYCAMOBILE RAZ JESZCZE

Witam wszystkich czytających.
Po dłuuugim czasie powrócę raz jeszcze do Lycamobile.

Otóż okoliczności zmusiły mnie do szybkiego poszukania operatora gsm, który działa na nadajnikach sieci Plus a to z racji zasięgu jakim ta sieć "dysponuje" w interesujących mnie okolicach.
Kryteria były takie: tanie i szybkie zdobycie startera na wsi oraz duży i tani pakiet internetu.
Moje poszukiwania nie były zbyt długie i wybór zawęził się do:
1.LYCAMOBILE
2.RED BULL MOBILE
Oba startery można zamówić za darmo przez internet. Oba śmigają na Plusie i oba umożliwiały za niewielkie pieniądze zakup mniejszych czy większych pakietów internetu.
Dodam jeszcze,że RBM miał promocję- 1Gb tylko za aktywację startera co oczywiście żywo mnie zainteresowało:-)
Starter Lycamobile zamówiłem za pomocą ich strony internetowej dn. 10.08.20015 i zaraz dostałem powitalnego maila z informacją jak to dalej przebiegać będzie. A to, że dostane maila jak kartę wyślą i następnego jak już dotrze na mój adres.
Starter RBM na kartę 5zł zamówiłem dn.11.08.20015 też przez internet oczywiście (transakcje obsługuje eShop PLAY) i tu pierwszy niesmak dostałem maila, że moje zamówienie zostało zarejestrowane, że czeka na weryfikację i że będę informowany o przebiegu realizacji itd.
No myślę sobie co oni mnie tak weryfikują? może ten starter to przyjdzie ze 100zł stanem konta przynajmniej ale cóż widocznie taka procedura.
Dn. 12.08.20015 dostałem maila z Play, że moje zamówienie zostało zweryfikowane i łaskawie przekazane do realizacji, HA!

Pozostało uzbroić się w cierpliwość i czekać na startery.
Dn. 13.08.20015 Lyca zawiadomiła mnie, że starter jest już w drodze. W tzw. międzyczasie zawitałem do pobliskiego miasteczka i na własną rękę postanowiłem zaopatrzyć się w wymienione wyżej startery. Znalazłem je bez większego trudu gdyż są ogólnie dostępne w kioskach, spożywczakach czy na stacjach benzynowych. I tu kolejne zdziwienie, darmowy starter LYCAMOBILE w sklepie jest DARMOWY bierzesz i idziesz:-) co prawda na starterze jest 0 zł ale przez internet zamawiałem taki sam tzn. z zerowym stanem konta.

Natomiast starter RED BULL MOBILE na kartę 5zł kosztuje... 5zł a taki sam za darmo zamówiłem przez internet. Trudno żeby rozdawali wszystkim "do ręki" 5zł bo mogę sobie wyobrazić że zaraz by tych starterów nie było ale jednak bardziej opłaca sie zamawiać przez internet.
No właśnie opłaca się zamawiać tylko ile trzeba czekać?
Dn. 17.08.20015 dostałem starter Lycamobil oraz email od nich że mój starter powinien już do mnie dotrzeć (niezłe zgranie w czasie:-)
A jeśli chodzi o RBM ? dn. 19.08.20015 wysłali mi email, że starter został wysłany, też fajnie. Czekałem cierpliwie bo już mi mniej zależało na czasie (miałem już i RBM i Lyce) i dn. 26.08.20015 doczekałem się :-)

Reasumując, wiele niepochlebnych opini słyszałem/czytałem o obsłudze klienta w Lycamobile ale akurat to moje doświadczenie nie pozwala powiedzieć mi o nich złego słowa. Wiem, że może to nie jest stricte obsługa klienta ale jednak wrażenie mam dobre jeśli chodzi o zdobycie startera. Żeby nie było za słodko to pakiet jaki zakupiłem w Lycamobile 3Gb za 10zł nie działał po podpięciu do laptopa. Niby gdzieś tam czytałem i wiedziałem, że to tylko do użytku w smartfonie ale zapomniało mi się :-)

Natomiast w RBM jak i we wszystkich Play-owskich ofertach na kartę dodano możliwość zakupu pakietu 10 Gb za 10zł i to jest jednak miażdżąca oferta z której korzystam:-)

niedziela, 24 czerwca 2012

Alior Sync

Posiadanie konta osobistego to w dzisiejszych czasach konieczność ale i wygoda.
Dla nowoczesnego, aktywnego mężczyzny konto bankowe jest niezbędne i to najlepiej dobre, bezpłatne, całkowicie darmowe, bo po co płacić jak coś można mieć darmo? A można w dzisiejszych czasach coś dostać za darmo? a no zdarza się:-)
Jako jeden z pierwszych założyłem dawno, dawno temu konto internetowe w Inteligo. Niby darmowe, niby bez opłat ale jednak gdy czas jakiś z niego nie korzystałem i nie było na nie wpływów, zrobił się debet. A to opłata za kartę a to coś tam jeszcze i za darmowe konto przyszło zapłacić.
Wiele osób zakłada ROR czyli konto osobiste raz, tak RAZ W ŻYCIU! A "bo jak już założyłem to po co mi drugie", albo "nie będę przenosił bo wszędzie jest tak samo" albo "nie interesuje mnie mam to które mam i mi wystarczy". Do tej grupy zaliczają się ludzie również młodzi a nie tylko w sile wieku:-) Niby każdy może robić ze swoimi pieniędzmi co chce, ale... ja takiego myślenia nie rozumiem. Ja do nich nie należę i z chęcią wypróbowuję różne nowości, opcje w tym też konta osobiste.
Swego czasu zachęcił mnie Alior Bank swoim KONTEM OSOBISTYM "bez opłat", które jak najbardziej mogę polecić. Darmowa karta do konta, darmowe wypłaty z bankomatów na świecie itd. Ogólnie rzecz biorąc nie miałem powodów do narzekań, wygodna obsługa konta przez internet, kody jednorazowe na tel. kom. no i darmowe WSZYSTKIE bankomaty. No ale okazało się w praktyce, że są pewne wymogi bez których spełnienia konto kosztuje. A to za kartę 5zł/m-c a to 4zł/m-c za coś i tak czasem za konto trzeba płacić 9zł.
A jeśli, z różnych powodów nie chcemy lub nie możemy używać konta osobistego to czy zawsze ma to wiązać się z koniecznością wypowiedzenia umowy lub opłatami? No chyba nie?
Teraz skusił mnie Ninja :-) tzn Alior Sync. O tym "pierwszym internetowym banku nowej generacji" ( nieźle brzmi:-) dowiedziałem się trochę wcześniej, a jakże, z internetu ;-) Krótki rzut oka na opłaty i prowizje, możliwości załatwienia WSZYSTKIEGO przez internet, korzyści promocje itd. i decyzja - zakładam. Niby czemu nie? akurat potrzebuję, z przeglądu wyszło mi, że nic mnie to nie kosztuje a i zdalne załatwienie wszelkich formalności z założeniem jak i obsługą konta mnie zachęciło więc ok.
Zarejestrowałem się przez stronę internetową, wybierając podpisanie umowy za pośrednictwem kuriera i czekam, był piątek. Jako, że to bank w pełni internetowy i czynny non stop, liczyłem na kontakt jak najszybciej. No i nie zdziwiłem się zaraz dostałem email o pomyślnej rejestracji i informację o tym, że kurier niedługo się ze mną skontaktuje. Myślę w poniedziałek jestem w domu i będę miał konto a to d...pa.
Kurier dzwoni do mnie dopiero we wtorek, kiedy nie ma mnie w domu, ustalamy że zostawi awizo i umowę odbiorę osobiście w firmie kurierskiej, ok. W środę znowu ktoś dzwoni nie mogłem odebrać, oddzwaniam a tu... kurier, że ma przesyłkę z Alior Sync i chce się umówić na dostarczenie. Tłumaczę, że nie ma mnie i będę dopiero wieczorem ale dostałem już od nich awizo i w wolnym dniu odbiorę, ok.
Jest czwartek, jestem w pracy a tu telefon dzwoni... kurier bo ma przesyłkę do mnie z Alior Sync, tłumaczę ponownie, że wiem, że nie ma mnie, że awizo itd. aaaa !? mówi kurier rozumiem, dziękuję i przepraszam. W piątek wracam z pracy wieczorem oczywiście po odebraniu tel. od kuriera, że nie ma mnie w domu, że awizo i że ja sam odbiorę i żeby już nie przyjeżdżali do mnie pod drzwi i nie wydzwaniali, wracam zaglądam do skrzynki a tu przesyłka z Alior Sync?! No, myślę, przeskoczyli całą weryfikację na podstawie dwóch dokumentów tożsamości, konieczność podpisywania umów, aneksów, cyrografów, po prostu wrzucili mi umowę do skrzynki:-) Bank prawdziwie nastawiony frontem do klienta, dobrze wybrałem, myślę. Podpiszę odeślę i już za parę dni cieszę się dobrym darmowym kontem osobistym. Otwieram kopertę a tu.. karta do konta którego jeszcze nie mam i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będę miał.
Karta debetowa z moim nazwiskiem, z technologią PayPass, z numerem rachunku, ładna i w ogóle. Alior Sync jest szybki, Alior Sync dba o klienta, jak złapie to nie puści Alior Sync jest dobry tak sobie myślę:-) i założę tam konto bo kartę już mam i to ładną i darmową.



A dla wszystkich przywiązanych do swoich kont i banków polecam rozejrzeć się i porównać oferty. To nic nie kosztuje a zamiast płacić za swoje dotychczasowe konto, można w innym banku na koncie nawet zarobić. Niżej kliknij na "konta" a otrzymasz aktualne porównanie najlepszych kont osobistych.




piątek, 16 marca 2012

POLICJA I OBYWATEL


Ot tak szperając po sieci natrafiłem na pewien wątek na forum poruszający uprawnienia Policji podczas kontroli pojazdów.

Wątek mocno się poszerzył obejmując uprawnienia Policji do przeglądania czy też przeszukania bagaży i ogólnie zachowanie Policji podczas kontroli drogowej pojazdu. Zaczytałem się bo temat mnie zaciekawił a dyskusja miejscami była nawet dosyć burzliwa :)  Łatwo mogłem się zorientować, że punkt widzenia zależy "od miejsca siedzenia" tj. prezentowane były dwa główne poglądy - od strony "obywatela" i strony "funkcjonariusza" Tam też natrafiłem na link do tego artykułu.

Artykuł ten opisuje jeden z odcinków programu telewizyjnego "GLINY"  a konkretnie podejście Policjantów do przypadkowych obywateli, w nim pokazane.
Autor jak się zorientowałem na stałe mieszka za granicą w "normalnym" demokratycznym kraju i opisał swoje spostrzeżenia z tej perspektywy.

Zagłębiłem się w lekturę a że mam własne doświadczenia z "dziennikarzeniem" TVN, zagłębiłem się tym chętniej. Przeważnie też, jestem ciekaw co inni mają do powiedzenia w danej sprawie. Może komentarze zbieżne będą z moimi odczuciami? Poczuję, że nie jestem osamotniony w swych poglądach a nawet jakąś więź z ogółem, która być może, zaowocuje w przyszłości jakimś ruchem społecznym, walczącym z bezprawiem i niesprawiedliwością, kto wie ? :) A tu Dupa! Tak dupa blada jak lubił mawiać mój Pan od WF-u ( w szkole ponadpodstawowej rzecz jasna) Komentarza przychylnego autorowi ze świecą szukać! No normalnie ręce i szczęka opadają!... toż to debilizm w czystej postaci!
Bo trzeba być Debilem albo UBekiem, żeby wszelkie działania Policji nie do końca zgodne z prawem uznawać za usprawiedliwione w ramach "działań prewencyjnych".
 Policjant wykorzystuje przewagę jaką daje mu mundur i znajomość przepisów, interpretowanych jak mu akurat wygodnie a gawiedź się cieszy, bo Pan zza kamery wstawia gadki o zatrzymaniu groźnych (BYĆ MOŻE) chuliganów!
I żeby nie było nienawidzę chuliganów! Bezmyślna przemoc i wykorzystywanie (bezmyślne i w złym celu) siły, budzi we mnie odrazę. Nie jestem też "anty Policyjny" Ale mamy przecież prawo i przepisy które przestrzegać obowiązek mamy wszyscy w tym i Policja.

 Tu mała dygresja, programy TVN z cyklu "reporterskich" "interwencyjnych" są czasem lepsze, czasem gorsze, czasem bardziej prawdziwe, czasem mniej. Czasem poruszają ważne tematy a czasem (często) robią z czegoś, na siłę sensację. Do tego te debilne komentarze lektora, które skądinąd ciekawy, zabawny program potrafią obrzydzić lub na siłę przekonywać do czegoś co niby jest na ekranie a co widz widzi zupełnie inaczej. Ale podobno telewizja rządzi się swoimi prawami :-)

      Wracając do tematu, piszę tu o powszechnie prezentowanej postawie "PRAWORZĄDNYCH OBYWATELI" którzy w każdym przypadku usprawiedliwiają działania SŁUŻB choćby i bezprawne, w imię bliżej nie określonego dobra społeczeństwa, tudzież zapewnienia BEZPIECZEŃSTWA. Czasem tylko w bardziej skrajnych przypadkach jak np. IDIOTYCZNE STRZELANIE PRZEZ POLICJANTÓW DO TYGRYSA i przy okazji zabicie weterynarza, CZY OSTRZELANIE NIE TEGO AUTA i zabicie niewinnego chłopaka, wyrażą ubolewanie i współczucie ale mimo tego poglądów nie zmieniają! Postawa ta "JA NIE MAM NIC DO UKRYCIA BO JESTEM UCZCIWY" jest według mnie po prostu głupia i zmienia się całkowicie kiedy to owych "uczciwych" osobiście dotknie.
   A uświadomię niedowiarków, że ofiarą przestępstwa czy niesprawiedliwości może stać się każdy, nawet uczciwy nic nie mający do ukrycia obywatel! Policja i inne SŁUŻBY jest SŁUŻBĄ właśnie! i jest od służenia obywatelom w zakresie swych obowiązków i uprawnień które to jasno określają i stanowią przepisy prawa. Nagminne przekraczanie uprawnień czy wręcz łamanie prawa przez służby tu akurat Policję powinno być piętnowane BEZWZGLĘDNIE gdyż tylko tak można wyeliminować takie niepokojące i niepożądane zjawiska z naszego życia bądź co bądź w wolnym praworządnym kraju. Policja jako organ stojący na straży prawa powinna i MUSI być KRYSTALICZNA w swych działaniach. Musi być jak "żona Cezara" ! a każda skaza powinna być przez policję szybko usuwana.

Ale w naszym kraju panuje jakieś dziwne przekonanie że jak ktoś dochodzi swoich praw a jeszcze staje na przeciw Policji która to przecież dba o nasze bezpieczeństwo, dobro i w ogóle, to MUSI być winny lub jest zwykłym PIENIACZEM. Błąd a wręcz GŁUPOTA! Wszędzie pracują ludzie! Ludzie popełniają błędy, schodzą na złą drogę lub są z gruntu źli i nieuczciwi i tacy ludzie również mogą pracować w Policji. Prawem i obowiązkiem zaś PRAWORZĄDNEGO OBYWATELA (co to się kontroli nie boi bo nie ma nic do ukrycia) jest wytykanie np. Policji błędów popełnianych przez funkcjonariuszy by je wyeliminować, naprawić. Prawem i obowiązkiem jest zgłaszanie skarg czy podejrzeń gdy nasze prawa, lub prawo w ogóle, przez funkcjonariuszy są łamane. I nie ma to związku z pieniactwem tylko z obywatelską postawą na której zbudować można praworządne demokratyczne państwo. Podkreślam MOŻNA bo do takiego modelu Państwa jeszcze nie doszliśmy i czytając komentarze dot. artykułu i autora myślę że nieprędko dojdziemy gdyż świadomość społeczeństwa jest nadzwyczaj marna.

Dodam że są kraje w których zwykły mundurowy, przysłowiowy "krawężnik" zawsze jest uprzejmy i uczynny, chodzi nieuzbrojony, służy pomocą, bo na tym polega jego praca! Służyć i chronić ! A mimo to cieszy się należnym szacunkiem i budzi respekt! Albo taki  przykład: Patrol Policji zatrzymuje się na autostradzie by zmienić koło w aucie jakiegoś przypadkowego kierowcy! Nie są to jakieś przypadki niezwykłe i śmiem twierdzić że i w naszej rzeczywistości mogłyby się zdarzyć lub nawet się zdarzały.
Tylko ja jakoś o takim uczynnym podejściu Policji nie słyszałem i takie programy jak ten opisywany, nie poprawiają ogólnego wrażenia.

Teraz napiszę coś niesłychanie mądrego  Coś, czego zastosowanie pozwoli na ograniczenie do minimum całego zła na świecie...

Otóż należy znaleźć  złoty środek i go stosować ! :-)
Do chuliganów zdecydowanie i z rezerwą a do praworządnych obywateli uprzejmie i z wiarą w człowieka bo nie można każdego traktować jak potencjalnego przestępcę!
Ba ! ale jak to zrobić ? jak rozpoznać ?

A tego to ja już nie wiem, jestem tylko zwykłym obywatelem....

sobota, 10 marca 2012

PROSTY PRZEPIS NA MUFFINY :)

Wiadomo, że najlepsi kucharze to mężczyźni:)
Wiadomo też, że prawdziwy mężczyzna ze słodyczy uznaje tylko golonkę i piwo :)
Ale... trzeba uczciwie się przyznać do tego, że faceci to łasuchy i chętne kosztują różne łakocie i domowe wypieki.
A może tak zaskoczyć żonę, partnerkę (lub partnera :( ) i zrobić jakiś smaczny wypiek?

Jako, że w prezencie od NAJWSPANIALSZEJ SIOSTRY NA ŚWIECIE   ( dzięki Asiu) dostałem właśnie formę do wypieku muffinów czyli mafinek postanowiłem spróbować swych sił na tym polu.
Jakieś doświadczenia w kuchni mam  ( jak każdy) więc nie było to bardzo trudne zadanie, tym bardziej, że przepis jaki dostałem od mojej Siostry jest prosty i nie wymaga jakichś szczególnych umiejętności, nazwijmy to "kucharskich". Zaczynamy więc, potrzebne nam będzie:


  • 1 i 3/4 szkl. mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki kakao
  • 2/3 szkl. cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 1 szkl. mleka
  • 1/3 szkl. oleju
  • 1 jajo  
Wykonanie

Czekoladę siekamy na kawałki, nie za drobno raczej.Składniki "suche" wsypujemy do naczynia i mieszamy ze sobą. Dodajemy posiekaną czekoladę. W innym naczyniu mieszamy składniki "mokre" po wymieszaniu wlewamy do suchych i wszystko razem mieszamy łyżką aż się składniki połączą.
Ciasto ma konsystencję "lekko płynną". Do formy do pieczenia mafinek wkładamy takie papierowe "coś" podobno to "papilotki" Do nich wlewamy lub nakładamy łyżką ciasto do mniej więcej 2/3 wysokości formy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 20 minut.
"Babeczki" wyrosną ładnie ponad formę i od razu pachnie przyjemnie czekoladą:) Wyjmujemy formę z piekarnika a "babeczki" mafinki z formy. Układamy najlepiej na jakiejś kratce żeby odparowały i możemy być z siebie dumni:)
Jeśli ktoś ma tak dobrą formę do wypieków mafinek jak ja:) to może sobie darować te papierowe papilotki.
Cała "operacja zajmuje ok30-40 minut z pieczeniem.


Tak to wyglądało u mnie

Myślę, że każdy kogo zaskoczycie własnym wypiekiem będzie zadowolony z tych czekoladowych babeczek ( jakoś tak bardziej swojsko niż muffiny chociaż nie wiem czy do końca poprawnie). A tym bardziej jeśli wypiek będzie Waszym pierwszym i się w dodatku uda.
Jak to się mówi: SMACZNEGO !

piątek, 9 marca 2012

KREDYT BEZ BIK czy POŻYCZKA NA DOWÓD PORADNIK DLA ZADŁUŻONYCH

Coraz więcej ludzi ma problemy z zapanowaniem nad swoimi finansami (dokładnie wiem co mówię/piszę) Kilka kredytów do spłacenia, rachunki itd. a portfel nie z gumy i się nie rozciąga. Niektórzy wpadają w coraz większe kłopoty biorąc pożyczkę na spłatę kredytu i kolejna na spłatę poprzedniej itd. aż w końcu możliwości i zdolność kredytowa się kończą. Ci ludzie potrzebują pomocy bo sami nie wiedzą już jak sobie poradzić z narastającym zadłużeniem. Pomoc to właściwe słowo. Bo ci co mają "problem" w jakim banku na jakiej lokacie czy w jakiej inwestycji ulokować swój kapitał pomocy nie potrzebują.  Ci co mają kapitał, mają też własnych specjalistów od jego lokowania, tudzież sami dobrze wiedzą co zrobić aby zarobić.
Ludzie których mam na myśli właśnie pomocy potrzebują, żeby wyjść z kłopotów w jakie sami (przeważnie) się wpakowali. Jak? Za pomocą kredytów czy pożyczek.

Wyjaśnię od razu że moim zdaniem pożyczanie nie jest złem samym w sobie. Można pożyczać od kogoś jak i udzielać komuś pożyczki i obie strony mogą mieć w tym dobry interes. Na kredytach swoją potęgę finansową zbudowały wielkie firmy jak i państwa. Kredyty umożliwiają inwestycje, tworzenie miejsc pracy, pobudzają gospodarkę. Ale wszystko trzeba robić z głową! Co jakiś czas mamy kolejne "afery" skutkujące "globalnym kryzysem" powstałe w wyniku niefrasobliwości urzędasów, bankowców, polityków.

 Bardzo podobnie sytuacja przedstawia się w domach przeciętnych ludzi tylko oczywiście na mniejszą skalę i czasem trochę z innych powodów. Niektórzy biorą kredyt mieszkaniowy bo wiadomo, że mieszkać każdy musi (i powinien mieć gdzie!) a własne mieszkanie jest obiektem pożądania wielu z nas. Inni mając pracę, dom, dzieci chcą odpocząć, polepszyć swój status i też na kredyt jadą na dwa tygodnie na Malediwy lub kupują super auto.I nie o to chodzi że wydają na luksusy ale o to, że żyją na kredyt nie posiadając żadnych oszczędności ani gwarancji utrzymania zatrudnienia. Jeśli zdarzy się coś co uniemożliwi im spłatę rat, wtedy jest lament.
Inni z kolei mają w ogóle ciężką sytuację, w rodzinie z dwójką dzieci pracuje tylko jedna osoba a jakimś cudem kredytów zrobiło się 80 tys. zł i nie ma już jak spłacać! To są przykłady takiego niefrasobliwego podejścia do pożyczania pieniędzy i do życia w ogóle.

Co zatem robią ludzie kiedy pojawi się problem ze spłatą rat? O zgrozo większość stara się znaleźć następny kredyt lub jakoś inaczej pożyczyć pieniądze bo nie starcza na spłatę poprzedniego!
Zaczynają się poszukiwania  źródeł dalszego finansowania po znajomych, rodzinie (o ile jeszcze z nimi rozmawiają) w końcu internecie prasie itd.

Ludzie postawieni w takiej sytuacji zdaje się przestają myśleć racjonalnie.
 NIE SPŁACAMY SWOICH ZOBOWIĄZAŃ PRZEZ ZACIĄGANIE KOLEJNYCH POŻYCZEK z niepewnych źródeł! Są sytuacje które dopuszczają takie rozwiązanie ale generalnie nie tak wychodzi się z problemu. 
Coś takiego jak KREDYT bez BIK, bez sprawdzania w KRD, POŻYCZKA POZABANKOWA na weksel , czy umowę cywilnoprawną praktycznie NIE ISTNIEJE. Banki ZAWSZE sprawdzają kredytobiorcę! Osoby prywatne nic nie pożyczą bez zabezpieczenia a wekslem mogą się jedynie podetrzeć to samo tyczy się umowy.
Wszędzie roi się od ogłoszeń o pożyczkach "na dowód" bez BIK itd. Jednak jak się okazuje nie są one dostępne dla zadłużonych ponad miarę ludzi z opóźnieniami w spłacie.

Rozwiązaniem dla tych ludzi jest spłata swoich zobowiązań. Jak skoro z tym właśnie nie mogą sobie poradzić? Otóż podstawowa sprawa trzeba rozmawiać z BANKIEM Nie, unikać telefonów, odbierać pisma i rozmawiać, pisać pisma prośby wnioski.
Zdaję sobie sprawę, że niektórych, z różnych powodów, może to przerastać. Nie czują się na siłach by prowadzić "walkę" z bankiem, firmą windykacyjna czy komornikiem. Nie znają przepisów, nie widzą możliwości, nie znają często swoich praw itd. Dlatego trzeba skorzystać z pomocy kogoś kto się na tym zna lub firmy tym się zajmującej
W niektórych przypadkach taka firma lub osoba będzie potrafiła znacznie ulżyć doli dłużnika. Można będzie jakoś wyjść z kłopotów wyczyścić rejestry dłużników i zacząć nowe życie w świecie finansów:)
Czasem taka pomoc może wiązać się z wynagrodzeniem dla tych osób ale jeśli sami nie potrafimy  to nie warto zapłacić relatywnie niewielkie pieniądze za uzyskanie spokojnego życia? 

Komornik puka do drzwi 

Trzeba uczciwie powiedzieć że komornik jest czasem dobrym wyjściem z kłopotów. Komornicy działają zgodnie z prawem (przeważnie) nie zastraszają, nie grożą, a prawo chroni zarówno wierzyciela jak i dłużnika. Dlatego w niektórych (raczej ostatecznych) przypadkach komornik jest jakimś wyjściem i nie należy się go obawiać.

Firmy windykacyjne

Firmy zajmujące się "ściąganiem długów" także muszą przestrzegać prawa. Wysyłają groźnie wyglądające pisma, wydzwaniają o różnych porach, nasyłają swoich pracowników ale muszą to robić w zgodzie z prawem. A firmy te mają nieporównywalnie mniejsze uprawnienia niż komornik. Mogą co najwyżej prosić o zwrot należności i przypominać o tym ale nie zajmować majątku! 
Oczywiście długi trzeba oddawać i z taką firmą należy dojść do rozsądnego porozumienia ale nie można się jej bać!

Jeśli już naprawdę brakuje na życie i potrzeba szybko jakąś niewielką kwotę rzędu kilkuset zł. to pewnym rozwiązaniem jest LOMBARD. W przeważającej części są to uczciwe biznesy gdzie dostaniemy pożyczkę na z góry określonych zasadach z ustalonymi kosztami. Konieczne jest zapoznanie się z umową i poproszenie o wyliczenie dokładnej kwoty do zwrotu. Pożyczkę w lombardzie dostaniemy TYLKO pod określony "zastaw". Może to być telefon komórkowy, sprzęt komputerowy, RTV, złoto czy też samochody, działki i mieszkania. 
Koszt takiej pożyczki nie jest niski ale z uwagi, że zawiera się ja na krótki okres czasu nie jest to tak odczuwalne a czasem nie ma innego wyjścia. W dodatku można taką pożyczkę przedłużać prawie o dowolny okres, spłacając jedynie odsetki. Kwota kapitału w takim wypadku się nie zmienia i chcąc wykupić swój zastaw trzeba spłacić jednorazowo wszystko kapitał + odsetki.

Reasumując Pożyczajmy z głową. Jak wpadniemy w kłopoty nie chowajmy tej głowy w piasek a starajmy się rozwiązać problem. Korzystajmy z pomocy, (PEWNEJ) nawet jak coś będzie kosztować to i tak nie mamy nic do stracenia. Nie zaciągajmy kolejnych kredytów na spłatę poprzednich a już na pewno unikajmy podejrzanych firm udzielających pożyczek PO WPŁACIE jakiejś sumy.

 A jak już uda się wyjść z długów, po latach wyrzeczeń spłacić wierzycieli, wyczyścić BIK i inne rejestry dłużników, to wtedy nic tylko brać kredyt i na zasłużony odpoczynek jakieś ALL INCLUSIVE na wyspach BAHAMA :) 
A to szybka pożyczka :szybka pewna pożyczka

czwartek, 8 marca 2012

PROBLEMY Z LYCAMOBILE


Jak widać "LAJKA" się promuje

Muszę się przyznać, że byłem mile zaskoczony ofertą LYCAMOBILE

  •  starter SIM za darmo
  • bardzo szybka (porównuję z Orange) i także darmowa dostawa
  • szybki i miły kontakt z BOK (mimo że w Londynie)
  • możliwość rejestracji nr. całkowicie przez internet
  • praktycznie nieograniczona ważność konta (jedyny warunek - korzystać z numeru)
  • ogólnie ciekawa i niedroga oferta
Chociaż moim pierwotnym zamiarem było jedynie "sprawdzenie" nowego operatora oraz możliwości zdobycia darmowej karty SIM, ( w celach o których pisałem wcześniej) to już po otrzymaniu kart SIM postanowiłem kilkoma obdarować rodzinę i z nich korzystać.

A tu niestety nie jest tak różowo i bezproblemowo jak dotąd myślałem.

Dostałem wiadomość od zdaje się jedynego czytelnika mego wpisu:) że ma problem z przeniesieniem numeru otrzymanego w LYCAMOBILE do sieci PLUS.
Prawdopodobnie problem leży właśnie po stronie LAJKI. Na zapytanie skierowane za pośrednictwem BOK odpowiedziano, że nikt jeszcze nie występował do nich z wnioskiem o "zwolnienie" numeru i że to w ogóle nie jest możliwe. Jest to oczywiste kłamstwo bowiem mnie 06-marca 2012r  PLAY włączył nr przeniesiony właśnie z LYCAMOBILE.
Można się jedynie domyślać, że operator tak chętnie rozdający darmowe karty SIM nie chce tak łatwo rozstawać się z dopiero co pozyskanymi abonentami. Nie zmienia to jednak faktu, że działanie takie choć nieodosobnione jest nie etyczne i zdaje się sprzeczne z prawem. A co najważniejsze:) całkowicie zmienia mój dotychczas entuzjastyczny wręcz stosunek do tej sieci.
Na dodatek podczas próby uruchomienia jednego z numerów który jest w moim posiadaniu okazało się że ów jest nieaktywny (a wcześniej był) tzn. karty SIM nie zarejestrowano w sieci:(
Sprawdzałem to zaraz po finalizacji przeniesienia numeru do PLAY, może to dawać do myślenia.  Mam nadzieję, że problem z przeniesieniem to jakiś jednostkowy przypadek, bo gdyby nie, to moje plany przenosin do Orange i korzystnych dla mnie bonusów z tego tytułu, też wezmą w łeb?


Dziękuję czytelnikowi za wiadomość, mam nadzieję że nie weźmie mi za złe, że poruszyłem tu jego problem.
Zrobiłem to "dla dobra sprawy" :)

EDIT: Właśnie przekonałem się jak LYCAMOBILE  traktuje "dezerterów" czy raczej uciekinierów:) Otóż okazało się, że próba połączenia z sieci "LAJKI" na mój świeżo od nich przeniesiony nr (obecnie PLAY) NIE POWIODŁA SIĘ.
Słychać tylko komunikat (PO ANGIELSKU I TYLKO W TYM JĘZYKU) o niemożności z realizowania połączenia. Oczywiście z innych sieci można się do mnie dodzwonić.

Wiadomo, mogą "nie kochać" przenoszących numery od nich ale taka praktyka jest bezprawna i po prostu dziecinna.
Ma ktoś podobne doświadczenia, również z inną siecią?

poniedziałek, 5 marca 2012

Moja Lycamobile, darmowy starter i przeniesienie numeru

Słów kilka na temat nowego, zapewne mało znanego operatora komórkowego w naszym kraju.
Jest to tzw. operator MVNO czyli nie posiada własnej infrastruktury nadajników itd. a korzysta dzięki umowom z nadajników innych operatorów, w tym wypadku PLUS-a
Nie mam zamiaru się tu rozwodzić i  "odkrywać Ameryki' tym bardziej że Lycamobile wystartowała już jakiś czas temu Tu znajdziecie wzmiankę o nowym "opie" chcę tylko opisać moje krótkie doświadczenia z "Lajką" związane.
Moje zainteresowanie tą siecią wzięło się nagle i to niedawno tzn. gdzieś po połowie lutego. Związane było z promocją Orange dla przenoszących nr. na "kartę" Myślę sobie- promocja niezgorsza 100 min. do wszystkich sieci co miesiąc, przez pół roku + 10zł bonusu na usługi w Orange co miesiąc, przez rok ( pod warunkiem doładowania za 25zł) A że korzystam z Orange free na kartę, do numerów przywiązany nie jestem, to przenieść nr i do darmowych bonusów internetowych dostać jeszcze rozmowy za darmo to w to mi graj:)
Postanowiłem zmaksymalizować swoje korzyści i znaleźć darmowy starter, który przeniosę do Orange.
Trochę szperania w necie i okazało się że darmowe startery mogę zamówić w Orange właśnie, co mi nie bardzo pasowało zważywszy na mój zamiar oraz we FreeM  i właśnie Lycamobile. Starter FreeM choć kuszący ofertą darmowego internetu, okazał się trudno dostępny z racji systemu kodów polecających. Została Lajka.
Znów poczytałem trochę na Telepolis.pl o doświadczeniach innych jednak nikt nie przeniósł nr. z Lycamobil do innego opa, co było moim zamiarem. Czas zostać Pionierem choć w tej dziedzinie i zamówić starter tym bardziej że za darmo jest również przesyłka.
Strona internetowa Lycamobile.pl przywitała mnie wizualizacją aktualnych cen, promocji i pakietów. Przyznać trzeba że oferta jest więcej niż interesująca np:
-29gr za pół godziny rozmowy w sieci i to na świecie, 
-29gr na krajowe komórki
-9gr sms
19gr na stacjonarne
A  do tego bonus 300 MB po doładowaniu za 5zł
Złożyłem zamówienie na darmowy starter podając adres do wysyłki oraz email. Tak jakoś wyszło że kliknąłem 4 razy zamawiając 4 startery. Chyba dla pewności żeby któryś doszedł:)
Zamówienia dokonałem w czwartek po południu ok 16.00 dostałem na email cztery potwierdzenia i czekałem.  Ku mojemu zaskoczeniu w poniedziałek w skrzynce znalazłem 4 koperty od Lajki, wszystkie adresowane do mnie osobiście.
Wcześniej czytałem wypowiedzi osób zamawiających startery, że jakiś limit jest dwóch czy trzech starterów na ten sam adres/nazwisko. Okazało się to nieprawdą.
Dodam że w tym samym czasie zamówiłem darmowy starter Orange.
Otrzymane karty SIM zarejestrowałem przez stronę internetową, podając nazwisko, adres, pesel, by móc przenieść numer do Orange co było moim zamiarem od początku. Po włożeniu karty SIM do tel. dostajemy sms z naszym numerem telefonu oraz ustawieniami internet. Na karcie jest 1zł. dostajemy cennik i listę (krótką) krótkich kodów. Podkreślić należy, że cały proces rejestracji karty SIM, przeprowadziłem przez internet, bez wychodzenia z domu, pokazywania dokumentu tożsamości czy wysyłania kopii, nigdzie indziej nie jest to możliwe. 
Po zalogowaniu się na swoje konto Lycamobile w zakłaadce dane osobowe jest niestety błąd. Mimo zaznaczenia opcji "do użytku prywatnego" wyskakuje " użytek służbowy" a to wymaga podania innych danych. Trochę tym zaniepokojony, gdyż mógłbym mieć z tego problemy przy przeniesieniu nr. zadzwoniłem pod bezpłatny nr Biura Obsługi które podobno jest w UK . Tam po błyskawicznym odebraniu tel. wyjaśniłem o co mi chodzi a Pan przyjmując zgłoszenie powiedział że dział techniczny załatwi to w 2 dni.
Z rozmowy i obsługi byłem bardzo zadowolony, z załatwienia już mniej. Po kilku dniach nic się nie zmieniło, ale nie dzwoniłem czekałem. Sytuacja nie zmieniła się do dziś, trudno.
Postanowiłem sprawdzić możliwość przenosin numeru z Lajki do Play z tego względu że Play mam bliżej, premia 60zł jednorazowo po dowolnym doładowaniu kusi oraz dlatego, że starterów Lajki mam już kilka;)
W międzyczasie zamówiłem bowiem kolejne 4 dla rodziny i sprawdzenia czy też dojdą. Doszły w ciągu trzech dni! A NA STARTER ORANGE NADAL CZEKAM
W Playu złożyłem wniosek o przeniesienie nr wszystko poszło sprawnie i szybko. Gdy odbierałem od Pana darmowy starter Play już dostałem sms z podziękowaniem od Play za odbiór tegoż startera:) Pan spisał moje dane, w formularzu sam zaznaczył żeby mi nie spamowali sms-ami i pocztą oraz zaznaczył opcję przeniesienia numeru w ciągu 24 godz. O decyzji mojego operatora (Lycamobile) czy i kiedy odstąpi numer miałem zostać poinformowany sms-em. Było to 01-03-2012 czyli w czwartek przed południem. 
Z nastaniem piątku czekam niecierpliwie decyzji mojego operatora..... 12.00 nic 14.00 nic 16.00 nic i tak do dziś. Dziś bowiem dostałem sms że mój operator wyznaczył termin przeniesienia nr na jutro tj na 06-03-2012 
I dobrze bo zaczynałem już wszystkim złorzeczyć gdyż naturę mam poniekąd nerwową:) a doświadczeń z przeniesieniem numeru jak dotąd żadnych.
Jutro okaże się czy się doczekałem przeniesienia numeru do Play. Jeśli tak to uzbrojony w te doświadczenia przenoszę dwa nr do Orange.
Lajka nie jest zła i też zatrzymam sobie jej numer tym bardziej że nie ma ograniczonego terminu ważności konta. WYSTARCZY TYLKO CHOĆ RAZ UŻYĆ przez wysłanie/odebranie sms czy rozmowę w ciągu 90 dni a nasze konto nadal pozostaje aktywne. BEZ DOŁADOWAŃ.
Jako ciekawostkę dodam, że w Lycamobile istnieje możliwość "przelewu sms" za darmo krótkim kodem
*133*NUMER TEL*KWOTA# 
Na starter Orange też się doczekałem po prawie dwóch tygodniach.
Jeśli ktoś to przeczyta, może pomoże mu to w czymś, a jeśli ktoś już przeniósł tak nr to proszę o wiadomość.

Dziś tj. 06-03 2012 ok 14.00 Play włączył mi mój numer z Lycamobile
Tak więc cała operacja przeniesienia numeru pre-paid Lyca na Play Fresh się udała:)



ZTE BLADE po (prawie) roku użytkowania.

Na wstępie chcę zaznaczyć że to NIE RECENZJA ani TEST tego telefonu/smartfonu. Dlatego, że nie pisałem jeszcze takowych i nie czuję się jeszcze na siłach by to robić.
Nie jest to też, w żaden sposób tekst "odkrywczy" bo opisuje produkt już dosyć "stary" i w miarę dobrze znany. Nadal jednak dość popularny, zapewne z racji ceny a i stosunek ceny do jakości jest dość dobry, dlatego postanowiłem podzielić się moimi wrażeniami z użytkowania. Wrażenia te jak i inne zawarte na tych stronach opinie, spostrzeżenia, poglądy są skrajnie subiektywne, co nie znaczy, że nie można się nimi choć odrobinę zasugerować czy wspomóc w adekwatnych sytuacjach.

Dla zainteresowanych specyfikacją techniczną :

Dane telefonu ZTE Blade


 ZTE Blade używam od 10 m-cy ( zakupiony w salonie Play, na kartę za 699zł, fabrycznie bez simlocka) więc śmiem twierdzić, że poznałem go dość dobrze i mogę się wypowiedzieć. Podkreślam, że nie jestem ślepo zapatrzony w swój telefonik i moją opinię można a nawet należy traktować jako miarodajną.


 Wykonanie i obudowa




Wbrew temu co piszą inni obudowa jest dobrze wykonana, spasowana i nie trzeszczy. Tylna klapka, której marna (zdaniem wielu) trwałość jest niemal legendarna, nie wykazuje absolutnie żadnych oznak zniszczenia, mimo bardzo częstego jej zdejmowania ( wymieniam karty sim). Pisząc "zniszczenia" mam na myśli pęknięcia i złamania bo oczywiście jest już powycierana, trochę porysowana gdyż tel. nie zabezpieczałem w żaden sposób. Mimo tego, tylna klapka spisuje się nieźle i nawet "oczko" aparatu nie jest porysowane.
 Podobno zbierający się kurz pod wyświetlaczem- nic takiego u mnie nie ma miejsca, choć telefon noszę w kieszeni a w pracy jest mnóstwo piasku i kurzu. Obudowa ma miłą fakturę i nie ślizga się w ręce. Chromowane przyciski i wstawki jednak się wycierają co z czasem może nieładnie wyglądać.
Tu jednak mała uwaga, u mnie pojawił się JEDEN odprysk, na przycisku głośności, więc nie jest tak źle.


Użytkowanie 


System Android (w moim modelu początkowo w wersji 2.1 po aktualizacji 2.2 a po moich modyfikacjach czyli wgraniu custom ROM nawet 2.3.7) jest podobno stworzony do internetu. Właśnie z tym zamiarem, czyli korzystania z internetu w telefonie go kupiłem.
 Mam tu na myśli stały dostęp do wiadomości, pogody, jakiś komunikator np.Skype lub podobne, czasem ściągnięcie gry, filmu czy mp3. Wszystko to "po sieci komórkowej" oczywiście najlepiej 3G. Tu wspomnę, że już przed zakupem miałem na oku ofertę ORANGE a dokładnie Nowe Orange Free na Kartę więc nie bałem się za bardzo kosztów transmisji danych.
 Niestety, zaraz po zakupie nie dało się go w tym celu używać gdyż co chwilę przerywał transmisję danych (nie tracił zasięgu).Przyznam, że nie miałem wówczas ( szczerze mówiąc nadal nie mam) pojęcia czyja/czego to jest wina, czy nowo nabytego smartfona czy też może operatora mojej sieci.
Nie chciałem pozbawić się telefonu na kilka tygodni by oddać go do serwisu w ramach gwarancji. Myślałem   o "zgłoszeniu niezgodności z umową" i tym samym wymianie zakupionego towaru na nowy, już bez wad ale to także wiązało się z kilkutygodniowym okresem oczekiwania.
Poczytałem trochę, forum.android.com.pl  i doszedłem do wniosku, że być może zmiana oprogramowania poprawi sprawę. Tu należy dodać, że byłem KOMPLETNYM laikiem, żeby nie powiedzieć ignorantem, w sprawach Androida, ROMów itd. ale jednak poradziłem sobie i telefonu "nie uwaliłem" jak to się mówi. Nie piszę tego by się chwalić a dlatego, by pokazać, że telefon jest znakomity do wszelkiego rodzaju eksperymentów z oprogramowaniem.  Po wgraniu custom ROM sytuacja znacznie się poprawiła. Nadal nie jest idealnie ale można już było ściągnąć duże pliki np. filmy. Od tego czasu ROMy zmieniałem kilkanaście razy, według widzimisię, z ciekawości, w poszukiwaniu tego najlepszego a telefon wciąż działa:)


Wyświetlacz




Ekran jest świetny, owszem jest problem z odczytem w słońcu ale jego rozdzielczość  i kolory jak i reakcja na dotyk nie pozostawiają wiele do życzenia. W porównaniu do ekranów np. takiego HTC WF czy Samsunga ACE no... BLADE wykasza tą pożal się Boże konkurencję:) Wielkość też wydaje się być odpowiednia, obejrzałem na nim niejeden film ( po dograniu odpowiedniego odtwarzacza) i jestem zadowolony.
Popularne gry chodzą bez zacięć, niestety żadne próby uruchomienia Flash nie dały rezultatu. Bateria bardzo przeciętna, przy umiarkowanym użytkowaniu, z synchronizacją itd. wytrzyma kilkanaście godzin ale jeśli zaczniemy korzystać z neta, raptem kilka. Jakość rozmów bardzo przeciętna, na dworze w wietrzny dzień jest czasem trudno zrozumieć rozmówcę. Aparat i kamera, jest, używam i tyle, nie narzekam bo i nie spodziewam się rewelacji. Do uwieczniania chwil, okazjonalnych filmików jak najbardziej się nadaje.


Podsumowanie




 Ogólne wrażenia z użytkowania tego modelu  pozytywne. Za taką cenę, szczególnie teraz, kiedy można go mieć za połowę tego co ja, śmiem twierdzić nie ma nic lepszego. Telefon za niewielką cenę z ogromnymi możliwościami, z dużym wsparciem użytkowników co za tym idzie łatwością "usprawniania" systemu.
Moim skromnym zdaniem idealny dla domorosłych programistów, "majsterkowiczów" i innych użytkowników na pierwsze spotkanie z Anroidem.
A tu dla zobrazowania jak użytkownicy modyfikują swoje BLADy opinia z mgsm.pl
marung69
Witam po raz kolejny:) Rom na moim telefonie pozostał ten sam czyli moldavian. OC 748MHz profil wydajnościowy performance oraz zastosowanie CheatMode w quadrancie starszym 1022ptk teraz po aktualizacji quadranta już tylko 759 co uważam za rewelacyjny wynik jak na klasę sprzętu cenę i rozdzielczość ekranu która znacznie wpływa na wyniki. Gry działają wyśmienicie a po CheatMode można zagrać w tytuły które wcześniej nie były dostępne na nasz telefon takie jak NOVA, Sandstorm, Settlersi. Bateria dalej trzyma w przedziale 2-4 dni w zależności od użytkowania. U mnie wygląda ono następująco 2g włączone, 2 konta email i widget z pogodą na głównym ekranie, pół godziny rozmów, 20-30 SMS, i internet do pół godziny po wifi czyli nie ma tragedii. Aparat jak już pisałem 5 z bardzo dobrym systemem autofocus, video na tym romie domyślnie 640x480 30kl/s ale na innych romach np CM& można "podkręcić" nawet starego zte z 240x320 15kl/s do 480x720 30kl/s więc też bardzo dobrze :)
Mam nadzieję, że komuś moje opinie się przydadzą.

sobota, 4 lutego 2012

Facet musi mieć swój kąt

Każdy facet wcześniej czy później musi pomyśleć o własnym mieszkaniu, swojej jaskini do której będzie mógł zaciągać (zapraszać) z trudem lub nie "upolowaną" płeć przeciwną. Oczywiście nie ma problemu gdy jaskinię takową posiadł w drodze spadku, darowizny czy innych sprzyjających okoliczności, ale co jeśli okoliczności nie są sprzyjające? Pół biedy jeśli jest wziętym prawnikiem, architektem, lekarzem czy też z "zawodu dyrektorem" bo wtedy instytucje bankowe zasypią go ofertami najkorzystniejszego na rynku KREDYTU MIESZKANIOWEGO
Co jednak jeśli nie jest na tym etapie swego życia by móc pochwalić się dyrektorską gażą (choć pewnie to tylko kwestia czasu) i nie ma wielu chętnych by skredytować wymarzony lokal? No cóż można a nawet należy szukać jakiegoś rozwiązania "kredytowego problemu"
No tak ale przecież mężczyzna nie będzie się "upokarzał" przed jakimiś urzędasami siedzącymi w swoich wygodnych fotelach, za wielkimi biurkami, przed stertami papierów, podań-próśb o udzielenie kredytu na wymarzone M. Prawdziwy facet płaszczył się przed nimi nie będzie i kropka! Bo załóżmy, że zbierze się na odwagę (której oczywiście mu nie brakuje) i pójdzie do banku z grzecznym pytaniem o kredyt a tam urzędas-biurokrata zażąda od niego kilku tomów zaświadczeń, badań lekarskich i innych niezbędnych dokumentów o niezaleganiu z podatkami, składkami, stwierdzających wysokość i źródło dochodów, to czy oddał książki do szkolnej biblioteki i czy nie ma przypadkiem działki na księżycu. Przecież to jakaś paranoja! skąd niby facet ma to wziąć!? skąd miał wiedzieć że to mu w ogóle będzie potrzebne!?
Przecież facet chciał tylko zapytać ile dostanie kredytu i jak szybko bo akurat potrzebuje chaty , w przyszłym tygodniu do miasta przyjeżdża koleżanka z ogólniaka i trzeba by zaprosić ją do siebie i skonsumować związek ze szkolnych lat (wtedy nie było okazji) A tu, taki duży bank robi jakieś problemy z papierami itd. jakby pieniędzy nie miał albo co? co to za bank?!
A no właśnie! Prawdziwy mężczyzna nie załatwia takich poważnych spraw bez przygotowania.
Prawdziwy facet ma już rozeznanie w rynku nieruchomości, w ofercie bankowej, w kwestii dokumentów i zaświadczeń jakie mogą być potrzebne. Zdobył te cenne wiadomości wcześniej i na ewentualne spotkanie z urzędasem jest PRZYGOTOWANY. Urzędas, z niby to uprzejmym uśmieszkiem, nie będzie patrzył z góry i wyliczał czego to jeszcze brakuje w dokumentacji, nie będzie pobłażliwie zerkał sprawdzając zaświadczenie o dochodach czy PIT za zeszły rok! Prawdziwy mężczyzna jest przygotowany na wszystkie okoliczności i wie do jakiego banku się udać i z jakimi dokumentami by zostać potraktowany tak jak na to zasługuje.
Takie przygotowanie to podstawa w staraniach o kredyt a uzyskuje się je na różne sposoby
a) zasięgając języka u znajomych
b) przeglądając informacje dostępne w mediach
c) korzystając z wyspecjalizowanych serwisów internetowych
d) wszystkie inne możliwości
Wiadome jest że najlepszą opcją jest opcja a,b,c i d, tak właśnie! bo żeby podjąć tak ważne zobowiązanie jak kredyt, KONIECZNIE trzeba przygotować się na wszelkie możliwe sposoby, żeby nie wpaść w g...no!
Czyli podsumowując: prawdziwy mężczyzna przed pójściem do banku po kredyt
- pyta znajomych, dużo czyta, słucha i ogląda na ten temat i zasięga porad i opinii specjalistów od danego tematu.
A że mamy dobrodziejstwo internetu w tych czasach to o OPINIĘ FACHOWCÓW nietrudno, można ją dostać za darmo i nie wychodząc z domu.
Tak przygotowany Facet idzie po kredyt, kupuje mieszkanie i wtedy już hulaj dusza! koleżanki z pracy, szkolne miłości i inne piękności będą częstymi gośćmi w Jego jaskini. A jak wiadomo, w tych czasach,Facet musi mieć swój kąt.
Wszystkim, którzy chcą zgłębić temat i poważnie podejść do sprawy kredytu mieszkaniowego polecam lekturę tego tematycznego bloga

niedziela, 18 grudnia 2011

Okiem prawdziwego mężczyzny.

A właściwie to dlaczego ktoś prawdziwemu facetowi ma mówić jak ma się np. ubierać czy, nie daj Boże, wysławiać? Toż prawdziwy facet wie co i jak chce powiedzieć a modą (to nie jest męskie słowo) prawdziwy facet się nie interesuje! Bo niby po co, żeby go wzięli za geja? fuj!

Prawdziwy facet, taki uśredniony przedstawiciel płci męskiej, za punkt honoru poczytuje sobie o modzie ba!o jakichkolwiek współczesnych trędach w zakresie ubioru męskiego nie wiedzieć nic.
Powyższa niewiedza nie tyczy się damskiej mody a przynajmniej nie w aż takim stopniu.
Bo czyż prawdziwy facet nie jest w stanie wprawnym okiem uchwycić i w ułamku sekundy ocenić niuanse damskiej garderoby? Ależ tak! tylko pod warunkiem, że ta garderoba będzie się akurat znajdować, na godnej męskiej uwagi damie. Gdy taki prawdziwy mężczyzna mija, taką godną uwagi damę, niezawodnie się obejrzy, uśmiechnie zawadiacko ( faceci tak właśnie się uśmiechają) czasem nawet życzliwie i z uznaniem skomentuje, widok gustownie dobranej garderoby. Nierzadko jest wtedy w towarzystwie swojej partnerki ale nic to, przecież to chyba naturalne i nic w tym złego nie ma, właśnie dlatego, że nic po kryjomu nie czyni,a kto jak kto ale Ona (partnerka) powinna go przecież rozumieć.


Rzeczona Dama natomiast często zdawałoby się w dosyć wyrafinowany sposób skomplementowana jakoś nie potrafi docenić wysiłku intelektualnego naszego bohatera. Zaś jego życzliwy komentarz o dobrze dobranym biustonoszu podtrzymującym taaakie zderzaki i zawadiacki uśmiech poczytuje za chamstwo i obleśne ślinienie się i powiedzmy to jasno NIE WIEDZIEĆ CZEMU!?
Tak, nasz prawdziwy mężczyzna jest nie rozumiany przez kobiety.Weźmy na ten przykład taką jeszcze sytuację gdy widząc panią o raczej (jego zdaniem) niezbyt gustownie dobranej garderobie, życzliwie zwróci uwagę i to nawet nie koniecznie do niej bezpośrednio (żeby nie urazić czy wydać się gruboskórnym) tylko do szanownych kolegów, tudzież partnerki, czy tak zwyczajnie, w przestrzeń (do siebie przecież normalny człowiek nie gada) "mogłaby czymś chociaż zakryć te balerony" spotyka się z całkowicie niezrozumiałą i nader często obcesową reakcją.
W co bardziej drastycznych przypadkach, może nawet za swoją, bądź co bądź życzliwą i nawet konstruktywną uwagę oberwać torebką. Zważywszy co kobiety mogą mieć w torebce może to być wysoce niebezpieczne doświadczenie.
Czy szanowni czytelnicy ( jeśli takowi się znajdą) zauważyli takie sytuacje i czy potrafią to w racjonalny sposób wyjaśnić?