niedziela, 18 grudnia 2011

Okiem prawdziwego mężczyzny.

A właściwie to dlaczego ktoś prawdziwemu facetowi ma mówić jak ma się np. ubierać czy, nie daj Boże, wysławiać? Toż prawdziwy facet wie co i jak chce powiedzieć a modą (to nie jest męskie słowo) prawdziwy facet się nie interesuje! Bo niby po co, żeby go wzięli za geja? fuj!

Prawdziwy facet, taki uśredniony przedstawiciel płci męskiej, za punkt honoru poczytuje sobie o modzie ba!o jakichkolwiek współczesnych trędach w zakresie ubioru męskiego nie wiedzieć nic.
Powyższa niewiedza nie tyczy się damskiej mody a przynajmniej nie w aż takim stopniu.
Bo czyż prawdziwy facet nie jest w stanie wprawnym okiem uchwycić i w ułamku sekundy ocenić niuanse damskiej garderoby? Ależ tak! tylko pod warunkiem, że ta garderoba będzie się akurat znajdować, na godnej męskiej uwagi damie. Gdy taki prawdziwy mężczyzna mija, taką godną uwagi damę, niezawodnie się obejrzy, uśmiechnie zawadiacko ( faceci tak właśnie się uśmiechają) czasem nawet życzliwie i z uznaniem skomentuje, widok gustownie dobranej garderoby. Nierzadko jest wtedy w towarzystwie swojej partnerki ale nic to, przecież to chyba naturalne i nic w tym złego nie ma, właśnie dlatego, że nic po kryjomu nie czyni,a kto jak kto ale Ona (partnerka) powinna go przecież rozumieć.


Rzeczona Dama natomiast często zdawałoby się w dosyć wyrafinowany sposób skomplementowana jakoś nie potrafi docenić wysiłku intelektualnego naszego bohatera. Zaś jego życzliwy komentarz o dobrze dobranym biustonoszu podtrzymującym taaakie zderzaki i zawadiacki uśmiech poczytuje za chamstwo i obleśne ślinienie się i powiedzmy to jasno NIE WIEDZIEĆ CZEMU!?
Tak, nasz prawdziwy mężczyzna jest nie rozumiany przez kobiety.Weźmy na ten przykład taką jeszcze sytuację gdy widząc panią o raczej (jego zdaniem) niezbyt gustownie dobranej garderobie, życzliwie zwróci uwagę i to nawet nie koniecznie do niej bezpośrednio (żeby nie urazić czy wydać się gruboskórnym) tylko do szanownych kolegów, tudzież partnerki, czy tak zwyczajnie, w przestrzeń (do siebie przecież normalny człowiek nie gada) "mogłaby czymś chociaż zakryć te balerony" spotyka się z całkowicie niezrozumiałą i nader często obcesową reakcją.
W co bardziej drastycznych przypadkach, może nawet za swoją, bądź co bądź życzliwą i nawet konstruktywną uwagę oberwać torebką. Zważywszy co kobiety mogą mieć w torebce może to być wysoce niebezpieczne doświadczenie.
Czy szanowni czytelnicy ( jeśli takowi się znajdą) zauważyli takie sytuacje i czy potrafią to w racjonalny sposób wyjaśnić?